Eksploracja Podkarpacie

Mała Dębina i okolice

Gość · 13 · 6263

Punio777

  • Gość
Witam. Uznałem,że tutaj mogę podciągnąć wątek o naszych Dębinach a raczej tej dużej. Z opowiadań starszych ludzi (kilkanaście lat temu) to w dużej Dębinie w stawie obok nowo otwartego koszyka podobno została zaciągnięta w staw wieżyczka niemieckiego czołgu. le w tym prawdy? Może się kiedyś dowiemy. Zawsze lubiałem słuchać opowiadań starszych ludzi. A zwłaszcza św. pamięci mojej babci ( jej brat zaginął wywieziony do Katynia. Inżynier i oficer W.P) Jak mnie bardzo za ten temat nie opierdzielicie to mogę jeszcze coś ciekawego napisać o froncie na Krościenku z opowiadań oczywiście   




Offline zły kucyk

  • Członek Stowarzyszenia
  • Generał Brygady
  • *
    • Wiadomości: 1540

szarypoter

  • Gość
Witam. Uznałem,że tutaj mogę podciągnąć wątek o naszych Dębinach a raczej tej dużej. Z opowiadań starszych ludzi (kilkanaście lat temu) to w dużej Dębinie w stawie obok nowo otwartego koszyka podobno została zaciągnięta w staw wieżyczka niemieckiego czołgu. le w tym prawdy? Może się kiedyś dowiemy. Zawsze lubiałem słuchać opowiadań starszych ludzi. A zwłaszcza św. pamięci mojej babci ( jej brat zaginął wywieziony do Katynia. Inżynier i oficer W.P) Jak mnie bardzo za ten temat nie opierdzielicie to mogę jeszcze coś ciekawego napisać o froncie na Krościenku z opowiadań oczywiście

opowiadaj kolego.


Punio777

  • Gość
Jakieś 40 na 30 metrów. Czasami myślałem żeby go eksplorować,ale jakoś mnie to przerasta. Kilka lat temu utworzono z Dębiny park i staw należy chyba do parku.  Woda jakaś gł. około metra, ale reszta bagno. Myślałem swoim neodymkiem porzucać, ale słaby jest i tylko do studni aby złowić i do góry ciągnąć. Jak co to dawać znać o przyjezdzie na połów
« Ostatnia zmiana: Pią, 24 Paź 2014, 19:33:14 wysłana przez Punio777 »


Offline zły kucyk

  • Członek Stowarzyszenia
  • Generał Brygady
  • *
    • Wiadomości: 1540
a wiesz może na ile tak mniej więcej jest głęboki? można by pomacać neodymem :)


szarypoter

  • Gość
Kucyku jeżeli zainteresował cię czołg z bagna, to... kiedyś kilkakrotnie zasłyszałem historię o czołgu który miał ugrząźć w bagnach nie daleko Ciebie bo w Wadowicach tylko już nie pamiętam czy Górnych czy Dolnych.
Rzekomo w okresach suszy można zobaczyć jego wieżyczkę. Ot taka historia zasłyszana kilkakrotnie badając Twoje tereny, ile w tym prawdy? Jedynie Bóg raczy wiedzieć.


Punio777

  • Gość
Tak w ogóle dzięki wielkie za możliwość przekazania Wam opowieści mojej babci bo z wszystkich dzieci i wnucząt tylko ja lubiłem słuchać o historii mojej wioski w czasie wojny. Kolejna opowiadanie babci to o ostrzeliwaniu niemców z dział przez Polskie wojsko od strony Korczyny i wysiedlaniu mieszkańców przy cofaniu się oddziałów niemieckich (może drobne jednostki) 


Offline zły kucyk

  • Członek Stowarzyszenia
  • Generał Brygady
  • *
    • Wiadomości: 1540
tamten czołg już stoi u mnie w stodole, chce drugi  :D


Punio777

  • Gość
W babci domu znajdował się tymczasowy sztab niemiecki lub po prostu przebywali tam jakiś czas niemcy,ale jak opowiadała przy ostrzale gdy nasi tu walili (jej dom) i przez cały okres wojny nawet jedna szyba w domu nie pękła i dopiero z jakiegoś powodu niemiec strzelił z pistoletu w okno(podobno na wiwat ,że paru ruskich gdzieś w okolicy ubili) a co do wysiedleń to ze łzami w oczach ubłagali niemieckiego dowódcę lekarza majora który mówił po polsku aby tu pozostać a on im kazał się w piwnicy ukryć. Wiadomo była bida i głód a mieli świnię to ten major kazał dziadkowi ją zabić( zabicie zwierzęcia=kara śmierci dla człowieka również) ale po rozkazie majora 2 żołnierzy wyszkolonych w tym fachu (ss) oprawili prosiaczka. Ot takie historyjki sentymentalne dla mnie. Gdzieś babcia miała zdjęcie niemców w naszym kościele. Jak odnajdę to wrzucę. I jeszcze po wywiezieniu jej brata do Katynia zawsze powtarzała "ruskie diabły i niech ich szlak trafi" a o majorze niemieckim ,że dobrym człowiekiem był "ludzkim" Pozdrawiam


Punio777

  • Gość
Wąski co do czołgów w bagnach w 100% się z Tobą zgadzam,że znaczna część opowiadań to mogą być tylko wymysły ludzkie,ale przyszedł mi pomysł do głowy,że można by było zacząć weryfikować te opowiadania eksplorując takie bagna lub stawy. Wg. mnie to ciekawe wyzwanie


szarypoter

  • Gość


W babci domu znajdował się tymczasowy sztab niemiecki lub po prostu przebywali tam jakiś czas niemcy,ale jak opowiadała przy ostrzale gdy nasi tu walili (jej dom) i przez cały okres wojny nawet jedna szyba w domu nie pękła i dopiero z jakiegoś powodu niemiec strzelił z pistoletu w okno(podobno na wiwat ,że paru ruskich gdzieś w okolicy ubili) a co do wysiedleń to ze łzami w oczach ubłagali niemieckiego dowódcę lekarza majora który mówił po polsku aby tu pozostać a on im kazał się w piwnicy ukryć. Wiadomo była bida i głód a mieli świnię to ten major kazał dziadkowi ją zabić( zabicie zwierzęcia=kara śmierci dla człowieka również) ale po rozkazie majora 2 żołnierzy wyszkolonych w tym fachu (ss) oprawili prosiaczka. Ot takie historyjki sentymentalne dla mnie. Gdzieś babcia miała zdjęcie niemców w naszym kościele. Jak odnajdę to wrzucę. I jeszcze po wywiezieniu jej brata do Katynia zawsze powtarzała "ruskie diabły i niech ich szlak trafi" a o majorze niemieckim ,że dobrym człowiekiem był "ludzkim" Pozdrawiam

A w tym przypadku się z Tobą zgodzę i chętnie bym poczytał więcej na ten temat, bo co fakt to fakt, ale Ruskie były 100 razy gorsze od Niemiaszków.

W opowiadaniach mojej babci było podobnie. W jej domu, w jednej izbie stacjonowało 2-3 żołnierzy niemieckich ( jak dobrze pamiętam z radiostacją). Jak stwierdziła, domownicy nie odczuwali żadnego zagrożenia z ich strony, nawet więcej, jak wychodzili w pole (prace polowe) jej najmłodszy z braci zostawał w domu w kołysce.
Natomiast przy żołnierzach Armii Czerwonej już takiej "sielanki" nie było, wszystko trzeba było chować, zamykać- rabowali na potęgę.



Wąski co do czołgów w bagnach w 100% się z Tobą zgadzam,że znaczna część opowiadań to mogą być tylko wymysły ludzkie,ale przyszedł mi pomysł do głowy,że można by było zacząć weryfikować te opowiadania eksplorując takie bagna lub stawy. Wg. mnie to ciekawe wyzwanie

W jaki sposób kolego chciałbyś to weryfikować? Sam fakt przedarcia się przez hektary grzęzawisk bez specjalistycznego sprzętu zdaje się być nie możliwy już nie mówiąc o samym namierzeniu obiektu.
« Ostatnia zmiana: Sob, 25 Paź 2014, 09:05:14 wysłana przez szarypoter »


Offline MaciekTraper

  • Kapral
    • Wiadomości: 73
Jak ja dowiedziałem się o czołgu zatopionym w starorzeczu to pierwsze co zrobiliśmy z kolegą, to wypytaliśmy starszych ludzi. Potem szukaliśmy podstaw do twierdzenia, że tam faktycznie mogło coś zatonąć. Czytać o walkach, szukać jednostek w miarę możliwości. Jeden dziadek mógł sobie wymyślić historie, ale jeśli świadków jest więcej - możesz zacząć weryfikować taką sprawę :)
No i nie nastawiaj się zbytnio, czołgiem wtedy nazywano wszystko z pancerzem, bez z resztą też.. Może leżeć tygrys, ale równie dobrze staliniec.


Punio777

  • Gość
Panowie,ale ja tylko o wieżyczce pisałem ;) Kurde w sumie fajnie byłoby czesać takie miejsca oraz rzeczki. A wodoszczelne w całości wykrywki drogie:(