Eksploracja Podkarpacie

Podczas pacyfikacji Staroniwy zginęły 44 osoby

Gość · 1 · 1919

szarypoter

  • Gość
Rozmowa z Bogusławem Kleszczyńskim, historykiem z Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie.

- Początek czerwca 1943 r. zapisał się tragicznie w historii Staroniwy...


- W nocy z 31 maja na 1 czerwca ostrzelano podstację transformatorową w rejonie dzisiejszej ulicy Bohaterów. Na skutek uszkodzeń na kilkanaście godzin wstrzymano dostawę prądu dla części Rzeszowa i PZL pracujących na rzecz okupanta. Efekty akcji były znikome, a ludności Staroniwy przyszło za tę dywersję zapłacić straszną cenę.

- Kto zorganizował akcję?


- Nie przyznała się do niej żadna organizacja, ale natychmiast po tych tragicznych wydarzeniach sprawstwo przypisano podziemiu komunistycznemu. Sami komuniści mówili o tym w latach 50., ale był to wynik rozpaczliwego poszukiwania jakichkolwiek przejawów działalności ich podziemia na Rzeszowszczyźnie. Bezmyślność i brak zastanowienia przy planowaniu akcji odpowiada założeniom działania Gwardii Ludowej, ale w okolicy żaden oddział tej formacji nie działał w tym czasie. Wiele wskazuje na to, że mogła to być tragiczna pomyłka polskiego podziemia, choć AK nawoływała do wstrzemięźliwości w akcjach sabotażowych w obawie przed represjami ze strony Niemców. Nie zmienia to faktu, że kogoś na średnim szczeblu dowodzenia lub szeregowych żołnierzy mogła ponieść „ułańska fantazja", czym sprowadzili nieszczęście na mieszkańców Staroniwy. Rozmiary niemieckiego bestialstwa sprawiły, że nikt nie chciał przyznać się do udział w akcji. Zamiast pochwał i nagród sprawców mógł czekać sąd wojenny i hańba.

- Okupanci wzięli odwet na ludności cywilnej. Ilu mieszkańców Staroniwy zamordowali?

- Niemcy otoczyli wieś, przeprowadzili rewizje w domach i wyciągnęli - według różnych świadków - ok. 100-200 osób. Później, w oparciu o przygotowaną listę, część oddzielili od pozostałych i zatrzymali do rozstrzelania. Miejsce kaźni położone było nieopodal podstacji. Jako pierwszych rozstrzelano 12 członków tzw. warty nocnej. Po zamordowaniu wartowników pozostałym mężczyznom kazano wykopać dół, który stał się ich zbiorową mogiłą. Zamordowano w sumie 43 lub 44 osoby.

- Gdzie dziś można znaleźć miejsca upamiętniające tamte dramatyczne wydarzenia?


- Na budynku podstacji wmurowano pamiątkową tablicę, a biegnącą obok ulicę nazwano Bohaterów. Nazwa ta jest ciekawym reliktem okresu, gdy komuniści przypisywali sobie sprawstwo akcji. Dziś chyba warto pokusić się o refleksję, czy nazwa ulicy jest adekwatna. W latach późniejszych postawiony został pomnik-obelisk, który można oglądać do dziś. Na staroniwskim cmentarzu odnowiono także zbiorową mogiłę osób zamordowanych 1 czerwca 1943 r.

mmrzeszow